Nie mam w zwyczaju pisać długich opinii, ale w tym przypadku czuję, że po prostu trzeba. Kiedy człowiek staje przed decyzją o nagrobku, to nie jest zakup „jak każdy inny” – dochodzi stres, emocje, mnóstwo pytań i zwyczajna obawa, czy trafi się na ludzi, którzy podejdą do tego z szacunkiem. U nas w rodzinie było dużo napięcia, bo każdy miał inne zdanie: jedni chcieli klasycznie, inni nowocześnie, a ja najbardziej bałam się, że efekt będzie przypadkowy i „na szybko”. I tutaj od początku zaskoczyło mnie to, jak bardzo profesjonalnie i spokojnie zostałam poprowadzona.
W biurze sprzedaży trafiłam na panią Mirosławę i muszę powiedzieć wprost: to osoba, która potrafi rozmawiać z człowiekiem w trudnym momencie. Bez nachalności, bez presji, bez tego typowego „weźmy najdroższe, będzie najlepiej”. Zamiast tego była cierpliwość, konkret, a przede wszystkim uważne słuchanie. Pani Mirosława nie tylko odpowiadała na pytania, ale też potrafiła je zadawać w taki sposób, że sama zaczęłam lepiej rozumieć, czego tak naprawdę chcę: czy ważniejsza jest dla mnie prostota, czy detale, czy liczy się mocna symbolika, czy elegancja i porządek formy. To naprawdę dużo daje, bo w emocjach łatwo się pogubić.
Ogromnym plusem było też to, że pani Mirosława pokazała realne próbki granitu i wyjaśniła różnice, które na zdjęciach są praktycznie niewidoczne. Ja miałam w głowie jeden konkretny kamień, bo „w internecie wyglądał idealnie”, ale w biurze zobaczyłam, że na żywo może wyjść zupełnie inaczej – zależy od światła, od otoczenia, od tego, jak będzie wyglądał napis i elementy dodatkowe. Co ważne: nikt mi nie mówił „ten jest lepszy, bo droższy”. Rozmowa była o tym, co będzie pasować do miejsca i do projektu, a nie o tym, jak mnie „dociągnąć” ceną.
Najbardziej jednak zaskoczyło mnie to, że od razu usłyszałam: „Zrobimy wizualizację 3D, żeby pani wszystko zobaczyła przed produkcją”. I to nie jedną! W naszym przypadku były kilka wersji, bo raz zmienialiśmy układ, innym razem chciałam delikatniejszą czcionkę, potem wpadliśmy na pomysł małej korekty w proporcjach. Pani Mirosława ogarniała to wszystko spokojnie i szybko, bez kręcenia nosem, że „znowu zmiana”. Dla mnie to był szok pozytywny, bo wiem, że w wielu miejscach za takie poprawki trzeba dopłacać, a czasem wręcz człowiek ma wrażenie, że przeszkadza. Tutaj miałam poczucie, że to jest normalna część pracy – dopracowanie projektu do momentu, aż będzie naprawdę „nasz”.
Kiedy projekt był już dopięty, przyszedł moment, w którym najbardziej się stresowałam: wykonanie i montaż. I tutaj pojawia się drugi bohater tej opinii – pan Roman, mistrz. Z góry powiem: widać, że to człowiek z ogromnym doświadczeniem i ręką do kamienia. Nie będę udawać, że znam się na technologiach, ale jedno widzę od razu: czy coś jest zrobione „na odwal się”, czy jest zrobione z dumą. Pan Roman to właśnie ten typ fachowca, który nie robi tylko „żeby było”, ale robi tak, jakby robił dla siebie.
Przed montażem mieliśmy jeszcze kilka pytań, bo pojawiły się wątpliwości co do jednego detalu w wykończeniu. Pan Roman spokojnie wytłumaczył, co i dlaczego będzie wyglądało lepiej, jak kamień „pracuje” w warunkach zewnętrznych, co się sprawdza na lata, a co wygląda dobrze tylko na zdjęciu w dniu montażu. To było bardzo rzeczowe i bardzo uczciwe podejście – zero gadania „marketingowego”, tylko konkret. Tak jakby mówił: „Ja chcę, żeby za 10–15 lat to nadal wyglądało godnie”.
Sam montaż przebiegł bardzo sprawnie. Ekipa była punktualna, zorganizowana, bez nerwów i bez chaosu. Zwróciłam uwagę, że pan Roman nie przechodził obojętnie obok drobiazgów – jeśli coś wymagało dopasowania, to nie było „a tam, nikt nie zauważy”, tylko poprawka i dopiero dalej. Takie rzeczy budują zaufanie, bo w tym fachu właśnie szczegóły robią różnicę. Po montażu wszystko było uporządkowane, miejsce pozostawione w porządku, a efekt końcowy… dokładnie taki, jak na wizualizacji 3D, a nawet lepszy, bo kamień na żywo ma swoją głębię.
Najważniejsze dla mnie było jednak to, co dzieje się po. I tutaj znowu wraca pani Mirosława, bo kontakt po zakończeniu nie urwał się w stylu „zapłacone, do widzenia”. Miałam pytania o pielęgnację, o to, jak myć granit, czego unikać, co robić zimą – dostałam konkretne odpowiedzi, spokojnie, bez zbywania. Z mojej perspektywy to jest właśnie prawdziwe „posprzedażowe” podejście: klient nie zostaje sam, tylko ma poczucie, że firma bierze odpowiedzialność za swoją pracę i chce, żeby wszystko służyło latami.
Podsumowując: jeżeli ktoś szuka miejsca, gdzie nie będzie traktowany jak „kolejna realizacja”, tylko jak człowiek, który chce godnie upamiętnić bliską osobę – to ja mogę z czystym sumieniem polecić. Pani Mirosława w biurze to ogromny spokój, cierpliwość i świetna organizacja, a pan Roman to fachowiec z prawdziwego zdarzenia – dokładny, uczciwy i z szacunkiem do tego, co robi. Dla mnie to była jedna z tych sytuacji, kiedy po wszystkim człowiek czuje ulgę, bo trafił na właściwych ludzi.
Cena/Jakość
Obsługa klienta
Terminowość