Zupełnie odradzam tę klinikę weterynaryjną w przypadku poważniejszych problemów zdrowotnych. Moim zdaniem jedyne, do czego się nadają, to pobieranie krwi i na tym ich kompetencje się kończą.
W grudniu ubiegłego roku zgłosiłem się z moją kotką, ponieważ zaczęła wyraźnie mniej jeść. Był to dla mnie bardzo niepokojący sygnał, ponieważ wcześniej była ogromnym łakomczuchem. Prosiłem o wykonanie wszystkich niezbędnych badań, w tym USG jamy brzusznej. Niestety lekarz ograniczył diagnostykę wyłącznie do badań krwi, tłumacząc, że kotka „wygląda na zwierzę w dobrej kondycji”.
Badania wykazały niedoczynność tarczycy. Przez kolejne pół roku nie potrafiono jednak dobrać odpowiedniej dawki leku, która przyniosłaby jakikolwiek efekt, a stan kotki stale się pogarszał.
W czerwcu powiedziałem wprost, że kotka praktycznie przestała jeść. Dopiero wtedy wykonano USG jamy brzusznej, które wykazało dużego guza. Po konsultacji w innej lecznicy usłyszałem diagnozę: chłoniak nerki. Pomimo rozpoczęcia chemioterapii moja kotka wczoraj odeszła.
Nie jestem w stanie przestać myśleć o tym, że gdyby odpowiednią diagnostykę wykonano już w grudniu, mogłaby mieć znacznie większe szanse na leczenie i dalsze życie.
Naprawdę nie oczekuję cudów. Oczekuję jedynie rzetelnej diagnostyki. Przez pół roku kolejni lekarze badali moją kotkę palpacyjnie i nie stwierdzili żadnych niepokojących zmian. Tymczasem w czerwcu okazało się, że ma ogromnego guza, wyraźnie wyczuwalnego podczas badania. Dla mnie to najlepiej pokazuje poziom opieki, z jakim miałem do czynienia.
Z własnego doświadczenia zdecydowanie odradzam tę klinikę każdemu, kto szuka pomocy w przypadku poważnej choroby swojego zwierzęcia.
Poziom obsługi
Rzetelność
Skuteczność leczenia