Bank jak bank - w miarę nowoczesny, rzadko ma problemy techniczne, działa. Niestety, bez aplikacji na telefon nie można z niego korzystać - do zalogowania na stronie www trzeba mieć kod z apki. I tu zaczynają się schody.
Aplikacja jest... dziwna. Ma swoje dobre strony, ale z bezpieczeństwem jest na bakier. I nie dlatego, że ma bugi. Ona tylko nie działa tak, jak się użytkownik mógłby spodziewać, ułatwiając popełnianie omyłek.
Pierwszy przykład: przy zlecaniu przelewu wyświetla aktualny stan rachunku źródłowego, ale aktualizuje go po każdej wpisanej cyfrze kwoty przelewu. Przez to jeśli nie zapamięta się całej kwoty, nie wie się co wpisać, jeśli np. chcemy przelać wszystko na koto oszczędnościowe.
Lepszy numer apka może wyciąć, gdy przelewamy walutę obcą na swoje konto w innym banku (np. gdzie mamy kartę debetową w walucie): pomimo, że przelewamy z konta w określonej walucie to walutę, w której kwotę przelewu podajemy, musimy wskazać oddzielnie, w dodatku domyślna waluta kwoty to nie jest waluta konta, z którego przelewamy. Jaka? A to zależy od apki i kolejności wybierania skąd i dokąd przelewamy.
W szczególności może się zdarzyć, że z konta w EUR przelewamy kwotę w złotych, a bank w swojej uprzejmości robi przewalutowanie i faktycznie wysyła złotówki. Zatem gdy przelewamy z konta w EUR na konto w EUR, ale nie poprawimy waluty kwoty przelewu na EUR, to będziemy mieli dwa przewalutowania - na pierwszym zarobi AION, na drugim - bank docelowy. My stracimy co najmniej 5%.
A już całkiem wbrew typowym zwyczajom apka (na Androida) postępuje, gdy przełączamy się w trakcie pracy z nią na inna aplikację. KAŻDA znana mi aplikacja bankowa w takiej sytuacji wymaga ponownego zalogowania się, gdy wracamy do niej z innej apki. To logiczne, bo wszak możemy po prostu zapomnieć, że przełączając aplikacje nie wylogowaliśmy się z bankowej i ktoś mając okazje może to wykorzystać. Tak robią wszystkie aplikacje banków w Polsce (nawet znana z beznadziejnej logiki interfejsu użytkownika aplikacja mobilna Citibanku). Wszystkie - oprócz apki AIONa. Ta pozwala wrócić do uprzednio aktywnej sesji, kontynuować ją, a nawet - cofając się - wyświetlać ekrany, przez które przeszliśmy... Natomiast, aby się wylogować, trzeba wyświetlić własny profil, wybrać wylogowanie i zatwierdzić!
Zawsze wydawało mi się, że o ile zalogowanie może wymagać kilku kroków, ze względów bezpieczeństwa wylogowanie powinno być błyskawiczne. I tę opinię potwierdza praktyka banków - oprócz jednego...
Przy okazji: nie dajcie się nabrać na "kartę wielowalutową"! Wielowalutowe karty debetowe pozwalają obciążać konto w tej walucie, w jaki następuje zapłata - gdy płacimy w EUR obciążane jest nasze konto w EUR, gdy w PLN - złotówkowe itd. Ale karta AIONa reklamowana pod tą nazwą robi to, co każda nie-wielowalutowa karta innego banku: obciążane jest zawsze konto w złotówkach, a odpowiednia kwota podlega przewalutowaniu - konto w walucie nie jet obciążane!
Obsługa klienta
Oferta
Prostota obsługi